poniedziałek, 21 maja 2007

Aż chce się wracać...



Chwila

Idę stokiem pagórka zazielenionego.
Trawa, kwiatuszki w trawie
jak na obrazku dla dzieci.
Niebo zamglone, już błękitniejące.
Widok na inne wzgórza rozlega się w ciszy.

Jakby tutaj nie było żadnych kambrów, sylurów,
skał warczących na siebie,
wypiętrzonych otchłani,
żadnych nocy w płomieniach
i dni w kłębach ciemności.

Jakby nie przesuwały się tędy niziny
w gorączkowych malignach,
lodowatych dreszczach.

Jakby tylko gdzie indziej burzyły się morza
i rozrywały brzegi horyzontów.

Jest dziewiąta trzydzieści czasu lokalnego.
Wszystko na swoim miejscu i w układnej zgodzie.
W dolince potok mały jako potok mały.
ścieżka w postaci ścieżki od zawsze do zawsze.
Las pod pozorem lasu na wieki wieków i amen,
a w górze ptaki w locie w roli ptaków w locie.

Jak okiem sięgnąć, panuje tu chwila.
Jedna z tych ziemskich chwil
proszonych, żeby trwały.

W. Szymborska

Taterki moje kochane :)


Robilam dzisiaj wielkie porządki i znalazlam plytke ze zdjeciami z wakacji... Alez wspomnienia :)

niedziela, 13 maja 2007

A tuż obok...


Ogromniasta halda, tuż przy kamieniolomie. Poprzedzieralam sie troszku przez krzaczory, bo na teren kopalni wstep jest zabroniony, ale mimo kilku zadrapan i siniakow, warto bylo :) Widok conajmniej ciekawy :)

Wiśniówka


Nie umiem usiedziec w miejscu... dzisiaj rano zawialo mnie na pobliski kamieniolom. A oto i "Wisniówka" :)

sobota, 12 maja 2007

Niepowtarzalność=doskonałość


Lubię patrzeć w niebo... Najbardziej intryguje mnie jego niepowtarzalnosć. Fascynuje mnie, jak z każdą chwilą się zmienia... Chmury, które tu i teraz nad moja glową zawisly, nigdy już nie przybiorą tego samego ksztaltu. Ulamek wiecznosci swiata, kiedy spogladam na nie z zaciekawieniem, jest jednoczesnie poczatkiem i końcem ich w danym ksztalcie istnienia... Z ich "opisywaniem musialabym sie bardzo spieszyc -juz po ulamku chwili przestaja byc te, zaczynaja byc inne." (Wieslawa Szymborska) Ale czy ta niepowtarzalnosc nie jest miara ich doskonalosci???
Spoglądam w niebo i nie mogę ochlonąć z zachwytu... Jakie to cudowne, że nie ma dwóch takich samych zachodów slońca. Każdy jest inny, choc czasem z pozoru podobnym moze sie wydawać. Wystarczy jednak przyjrzeć się uwaznie. Nawet jesli niebo barwy podobne przyobleka, a nastroszone chmury ukladaja sie w ksztalty dziwnie znajome... to i tak ten widok jest jedyny... nigdy nie byl i nigdy juz nie bedzie. Fascynujaca niestalosć...
P.S. Szkoda, że my czasem nie doceniamy swojej niepowtarzalnosci...

piątek, 11 maja 2007

Tatry -Dolina Jaworzynka


"Nie żyję ani w przeszlosci ani w przyszlosci. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj. Jesli kiedys uda Ci sie trwac w terazniejszosci, staniesz się zczesliwym czlowiekiem. Twoje zycie stanie sie swietem, wielkim widowiskiem, poniewaz bedzie ta chwila, ktora wlasnie zyjesz, zadna inna." -tak napisal Paulo Coelho. Często czytam te slowa... chcialabym nauczyć się tak trwać w teraźniejszosci, zanurzyć się w chwili obecnej, zapomnieć o tym co bylo i nie mysleć o tym co bedzie...chcialabym...ale jeszcze nie potrafie. Narazie uczę sie być tu i teraz. Czasem się udaje i wtedy wlasnie dostrzegam to, co piękne...
p.s. Cudne krokusy ;)

niedziela, 6 maja 2007

W Bratysławie nad Dunajem

Bratysława

Bratysława w świetle dnia

Bratyslawa by night


Tylko w namiocie zimno straszliwie. Brrrrrry!

Nowy Most w Bratyslawie


Nie wiem czemu, ale mosty dażę szczegolnym sentymentem. Przy tym Nowym Moscie w Bratysławie spedzilam 3 noce. Byl to pierwszy widok, jaki ukazywal sie moim oczom po wyjsciu z namiotu. Mile wspomnienie :)

Wschód słońca w Bratysławie


Jak kolwiek zachody sa cudne i pelne magii, tak z calym przekonaniem stwierdzam, ze najpiekniejsza chwila dnia jest wschod slonca... swiat wyrwany z glebokiego snu powoli zaczyna budzić sie do życia... a ja siedze nad Dunajem z kubkiem goracej kawy, otulam sie w czarny, cieply swetr i stwierdzam, ze jednak warto zyć...dla ulotnych, z pozoru zwyklych chwil warto :)

Zachód nad Cedzyną


Zachody slońca mają w sobie cos magicznego... przypomnaja nam o tym, ze wszystko co piekne, mija, ze chwila jest krotka i ulotna... ale spogladam na jasnorozowa tafle wody i wiem, ze radosc w sercu pozostaje nawet wtady, gdy slonce schowa sie za linia horyzontu...