sobota, 24 listopada 2007

niedziela, 11 listopada 2007

Z okien akademika... pół godz poźniej

Z okien akedemika...


ech... mogłabym sie tak gapić w to niebo bez końca... siedzieć sobie godzinami z nosem przyklejonym do szyby i przyglądać się temu niewiarygodnemu cudowi stworzonemu przez Boga... i jak tu nie wierzyć w Jego istnienie???

niedziela, 4 listopada 2007

Beskid Sądecki...niezmącony spokój doliny...

Gorki moje kochane :)

...magia beskidzkiej jesieni... :) cudnie, co?

...i jeszcze to "beskidzkie niebo"...

przy najukochańszej bacówce na swiecie :)

...bo jak tu nie pokochac takiego widoku...

Beskid Sadecki -zakochałam się w Wierchomli



W górach (jest wszystko...)
Słowa: Jerzy Harasymowicz
Muzyka: Wojciech Szymański
Wykonawca: "Dom o Zielonych Progach"

W górach jest wszystko co kocham
Wszystkie wiersze są w bukach
Zawsze kiedy tam wracam
Biorą klony mnie za wnuka

Zawsze kiedy tam wracam
Siedzę na ławce z księżycem
I szumią brzóz kropidła
Dalekie miasta są niczym

Ja się tam urodziłem w piśmie
Ja wszystko górom zapisałem czarnym
Ja jeden znam tylko Synaj
Na lasce jałowca
Na lasce jałowca
Na lasce jałowca
Wsparty

I czerwień kalin jak cyrylica pisze
I na trąbitach jesieni głosi bór
Że jedna jest tylko mądrość
Że jedna jest tylko mądrość
Że jedna jest tylko mądrość
Dzieło zdjęte z gór

Ja się tam urodziłem w piśmie
Ja wszystko górom zapisałem czarnym
Ja jeden znam tylko Synaj
Na lasce jałowca
Na lasce jałowca
Na lasce jałowca
Wsparty

czwartek, 18 października 2007

poniedziałek, 21 maja 2007

Aż chce się wracać...



Chwila

Idę stokiem pagórka zazielenionego.
Trawa, kwiatuszki w trawie
jak na obrazku dla dzieci.
Niebo zamglone, już błękitniejące.
Widok na inne wzgórza rozlega się w ciszy.

Jakby tutaj nie było żadnych kambrów, sylurów,
skał warczących na siebie,
wypiętrzonych otchłani,
żadnych nocy w płomieniach
i dni w kłębach ciemności.

Jakby nie przesuwały się tędy niziny
w gorączkowych malignach,
lodowatych dreszczach.

Jakby tylko gdzie indziej burzyły się morza
i rozrywały brzegi horyzontów.

Jest dziewiąta trzydzieści czasu lokalnego.
Wszystko na swoim miejscu i w układnej zgodzie.
W dolince potok mały jako potok mały.
ścieżka w postaci ścieżki od zawsze do zawsze.
Las pod pozorem lasu na wieki wieków i amen,
a w górze ptaki w locie w roli ptaków w locie.

Jak okiem sięgnąć, panuje tu chwila.
Jedna z tych ziemskich chwil
proszonych, żeby trwały.

W. Szymborska

Taterki moje kochane :)


Robilam dzisiaj wielkie porządki i znalazlam plytke ze zdjeciami z wakacji... Alez wspomnienia :)

niedziela, 13 maja 2007

A tuż obok...


Ogromniasta halda, tuż przy kamieniolomie. Poprzedzieralam sie troszku przez krzaczory, bo na teren kopalni wstep jest zabroniony, ale mimo kilku zadrapan i siniakow, warto bylo :) Widok conajmniej ciekawy :)

Wiśniówka


Nie umiem usiedziec w miejscu... dzisiaj rano zawialo mnie na pobliski kamieniolom. A oto i "Wisniówka" :)

sobota, 12 maja 2007

Niepowtarzalność=doskonałość


Lubię patrzeć w niebo... Najbardziej intryguje mnie jego niepowtarzalnosć. Fascynuje mnie, jak z każdą chwilą się zmienia... Chmury, które tu i teraz nad moja glową zawisly, nigdy już nie przybiorą tego samego ksztaltu. Ulamek wiecznosci swiata, kiedy spogladam na nie z zaciekawieniem, jest jednoczesnie poczatkiem i końcem ich w danym ksztalcie istnienia... Z ich "opisywaniem musialabym sie bardzo spieszyc -juz po ulamku chwili przestaja byc te, zaczynaja byc inne." (Wieslawa Szymborska) Ale czy ta niepowtarzalnosc nie jest miara ich doskonalosci???
Spoglądam w niebo i nie mogę ochlonąć z zachwytu... Jakie to cudowne, że nie ma dwóch takich samych zachodów slońca. Każdy jest inny, choc czasem z pozoru podobnym moze sie wydawać. Wystarczy jednak przyjrzeć się uwaznie. Nawet jesli niebo barwy podobne przyobleka, a nastroszone chmury ukladaja sie w ksztalty dziwnie znajome... to i tak ten widok jest jedyny... nigdy nie byl i nigdy juz nie bedzie. Fascynujaca niestalosć...
P.S. Szkoda, że my czasem nie doceniamy swojej niepowtarzalnosci...

piątek, 11 maja 2007

Tatry -Dolina Jaworzynka


"Nie żyję ani w przeszlosci ani w przyszlosci. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj. Jesli kiedys uda Ci sie trwac w terazniejszosci, staniesz się zczesliwym czlowiekiem. Twoje zycie stanie sie swietem, wielkim widowiskiem, poniewaz bedzie ta chwila, ktora wlasnie zyjesz, zadna inna." -tak napisal Paulo Coelho. Często czytam te slowa... chcialabym nauczyć się tak trwać w teraźniejszosci, zanurzyć się w chwili obecnej, zapomnieć o tym co bylo i nie mysleć o tym co bedzie...chcialabym...ale jeszcze nie potrafie. Narazie uczę sie być tu i teraz. Czasem się udaje i wtedy wlasnie dostrzegam to, co piękne...
p.s. Cudne krokusy ;)